Blog > Komentarze do wpisu

Remedios Varo

Kobiety artystki zawsze miały trudniejszą drogę do przebycia, aby zyskać rozgłos i uznanie. Niedoceniane za życia, zapomniane po śmierci. Na uwagę zasługuje niewątpliwie hiszpańska malarka Remedios Varo związana z kręgiem surrealistów. Jej intrygujące malarstwo, które dziś może wydawać sie nieco kiczowate, w połączeniu z jej barwną osobowością zrodziły nietypowe obrazy drzemiące w głębokiej podświadomości.

„…..kilogram chrzanu, główkę czosnku, litr miodu, dwie cielęce wątroby, cegłę, dwie klamerki, gorset ze sztagami, dwie pary sztucznych wąsów oraz dwa kapelusze dla dodania smaku.” (fragment parodi książki kucharskiej)

Remedios Varo (1908 Angeles -1963 Meksyk)

Imię zawdzięcza ślubowaniu matki, która po stracie pierwszej córki przyrzekła, że następną poświęci Matce Boskiej Nieustającej Pomocy- Remedios. Urodziła się w 1908 w Angeles (Hiszpania) jednak wykorzystując historyczne perturbacje epoki zmieniła date w paszporcie na 1913. Chodziła do prywatnej szkoły prowadzonej przez siostry zakonne. W roku 1924 rozpoczęła studia malarskie w Akademia de San Fernando w Madrycie. Jak każdy szanujący się artysta odbyła podroż do Paryża w 1930. Do ojczyzny powróciła dwa lat apóźniej. Związana była z grupą „Logicophobiste”, gdzie poznała Oskara Dominqueza, który to zapoznał ją z Benjaminem Perretem- poetą surrealistycznym, walczył w republikańskich oddziałach w hiszpańskiej wojnie domowej. 1937 podróżuje do Paryża z Perretem, poznaje tam Juana Miro, Maxa Ernesta, Victora Braunera, Andrea Bretona, Eleonorę Cerrington. Wzięła udział w Międzynarodowej Wystawie Surrealistów w Tokio. 1938 Międzynarodowa wystawa Surrealistów w Paryżu- tym samym przystała do kręgu surrealistów. W 1940 z powodu wojny domowej w Hiszpaniijak większość surrealistów zjechała za Perretem do Marsyli , by przedostać się do Stanów, po wielomiesięcznym czekaniu na amerykańska wizę w 1941 popłynęli jednak do Meksyku. Tam spotkała Gerardo Lizarrga, Esteban France, Eleonora Carrington, Gunther Gerszo, Kati Horna i Jose Horna i Emerico Weisz.

Trudne początki, tęsknota za Europą, brak pieniędzy, problemy lokalowe- ciasna klitka z tyłu szpitala, popularność Khalo i Rivery, tak przywitała ją nowa rzeczywistość w Meksyku, z którą musiała sie uporać. Aby jakoś zarobić na życie parała się rożnymi zajeciami. Projektowała kostiumy teatralne, malowała meble, ilustracje/ reklamy dla firmy farmaceutycznej Casa Bayer. Podczas krótkiego pobytu w Wenezueli(gdzie przebywał jej brat) robiła rysunki dla Ministerstwa Zdrowia Publicznego. Stabilność finansową przynosi jej rozstanie z Perretem i ślub z australijskim emigrantem Walterem Grunem, który dorobił się iezłego majatku na sklepiku z płytami, tym samym Varo mogła spokojnie zająć się malowaniem.

W Meksyku zaprzyjaźnia sie z EleonorąCarrington i rozpoczynają swoje mistyczno- ezoteryczne podróże. Łączyła je fascynacja Jungiem, gnozą, filozofią zen, astrologią, tybetańskim tantryzmem, teorią reinkarnacji Gurdżijeewa. Czytała wiele metafizycznych tekstów, interesowała się alchemią i okultystką.To własnie na okres meksykański przypada rozkwit jej malarstwa. Nowa dlań kultura i miejsce roztoczyło w niej pewien czar i fascynację. Kultura prekolumbijska ze swoją prymitywną sztuką, kolorowe meksykańskie ulice, handlarze sprzedający kameleony, zioła, świece, muszle, paczuszki z magiczną zawartością, uzdrowiciele i wróżbici- Magia była wszędzie, była częścią codzienności.

Walter Grun wspomina: Brak mi było otwartości umysłu koniecznego do zrozumienia skomplikowanej natury Remedos. Nie pozwalało mi na to zbyt naukowe i tradycyjne wykształcenie. Wykluczało mnie z uczestnictwa w wymianie myśli, jakiej oddawały się za zamknie tymi drzwiami z Eleonorą Crrington. Rozmawiały chyba głownie o Kabale, alchemii, tarocie, magii i innych ezoterycznych sprawach.”

 

Wołanie/ Wezwanie,1961 kobieta ubrana w płaszcz żarzący się płomieniami, niesie w dłoni kolbę laboratoryjną. Ludzie jakby znieruchomieli, stają się częścią murów miejskich, jakby nie docierała doń obecność płomienistej postaci. Kobieta staje się tu apoteozą bogini ognia albo duchowym alchemikiem. Skąpana w świetle wiedzy odważnie kroczy w ciemność z kolbą zawierającą naukę, choć nic nie mówi jej zachowanie wzywa do działania.



Słoneczna muzyka, 1955 kobieta w płaszczu z mchu i poszycia leśnego ze smyczkiem w dłoni gra na promieniach słonecznych przebijające się przez gałęzie drzew. Ów słoneczna muzyka budzi do życia ptaki i wyciąga je z marazmu. Kobieta kreator ma prawo wpływać na naturę nie przez przypadek czy przez los, ale dostosowanie się do owego słonecznego światła.

 

Wciąż żywe/ Zmartwychwstałe, 1963 Varo stawia siebie w roli kreatora, który musie wskrzesić życie roślinne. Wirujące dookoła stołu owoce, rośliny i talerze. Ruch wirowy trwa dopóki z owoców nie wydobędą się nasiona, który urodzą następne. Być może jeden z najbardziej radykalnych obrazów ludzkiej kreatywności, ale też i odpowiedzialny za kontynuacje życia przyrody nieożywionej.

Twórczość Varo była próbą pogodzenia nauki ze światem duchowym, choć surrealizm był silnie związany irracjonalnością. Interesowały ja odkrycia naukowe, które ilustrowała, nawet odzwierciedlała to w tytułach prac:
Zjawisko nieważkości, Kosmiczna Energia, Tkanina w czasie i przestrzeni, Kreacja ptaków, Podróż do źródeł rzeki Orinoko.

Kreacja ptaków, 1958 opierzona postać tworzy rysunek ptaka, który to jednocześnie ożywa, przez okno przebijają się promienie z odległej gwiazdy, które przekształcają obraz w latające ptaki. Paleta barw wydobywa się z dziwnego urządzenia niby to komputera. Akt tworzenia jest pod rytm dźwięków skrzypiec w miejscu serca postaci, której głowa przypomina głowę sowy. Wg Varo jest to niezbędna czynność, jeśli chcemy, aby wszystkie gatunki mogły przetrwać. Stąd nie bez powodu jest to sowa kojarzona z grecka boginią mądrości Ateną.

Jej ojciec był inżynierem hydrauliczny. Varo posługuję się w swoim malarstwie obrazami powiązanymi z profesja jej ojca. Kombinacje części maszyn połączone z jej fantazją pojawiają się w jej pracach. Irracjonalne pojazdy wykraczające poza ustalone zasady naukowe są silnie związane z motywem podróży. Varo wykazywała zrozumienie ludzkiej kondycji, częsta pokazywanie urządzeń mechanicznych i instrumentów nauki miało na celu poprawę życia ludzkiego.

Vagabundo, 1957                                                                                              Locomocion capilar

 

 

Taxi acuatico, 1962

W swych pracach ukazuje tradycyjne kobiece zajęcia, które zyskują kosmiczny nadrealny charakter.

Niebiański pokarm, 1958 kobieta siedzi w wieży i karmi zmieloną gwiezdną materią zamknięty w klatce księżyc. Macierzyński rytuał jest drogą wstąpienia w niebiosa. Na twarzy kobiety maluje się zmęczenie, jest tak samo w klatce jak księżyc, który karmi. Można to zrozumieć jeszcze jako pewien dramat macierzyństwa związany ze zmęczeniem matki oraz strachem utraty autonomii.

 

Większości swoim postaciom kobiecym czy taż męskim na obrazach nadawała własne rysy.

Migdałowate oczy i burza włosów na podobieństwo artystki ma na celu pokazanie, iż podejmowane tematy są uzasadnione podobnymi doświadczeniami.

Zainteresowanie światem zwierząt, który znajdowały wyraz nawet w snach. U Varo najczęściej pojawiają się koty.

Varo zanotowała tai oto sen, w którym kot i Carrington stają się jedną osobą: „w umywalce pokoju hotelowego myję białego kota, choć nie, to raczej ubranej w długi płaszcze Eleonorze przypadłaby kąpiel. Polewam go wodą z mydłem i dalej szoruję, ale czuję się niepewnie i martwi mnie to, ze nie wiem, kogo naprawdę myję”

Raj dla kotów, 1955

Mimetyzm 1960 nawiązuje w pewien sposób do autoportretu Carrington 1937 może nawet parodiuje (?). Na obrazie Varo został przedstawiony niepokojący przypadek mimetyzmu. Zamyślona dama tkwiła tak długo w bezruchu aż zmieniła się w fotel, jej ciało przybrało wzór tapicerki a dłonie i stopy są obtoczone drewnem. Kot, który właśnie wrócił z polowania jest zdumiony i przerażony tą metamorfozą. Znieruchomiała postać ma oczywiście rysy malarki.

 

Meble się nudzą, fotel gryzie stolik, a krzesło grzebie w szufladzie. Meble żyją własnym życiem, wręcz kosztem zniknięcia ludzi jak w tym przypadku. Niepokojąca dwuznaczność mebli wywodzi się z jednoczesnej przynależności do dwóch światów; tego znanego i obłaskawionego oraz tajemniczego, intrygującego, przerażającego.

Zainteresowanie surrealistów rzeczami wzięło się z przekonania, iż nadrzeczywistość tkwi w rzeczywistości. Wyzwalały rzeczy z narzuconej im użytkowości, wyrażały niewyrażalne, były zwiastunami innej rzeczywistości.

 

Vegetarianos Vampiros, 1962




 

sobota, 25 lipca 2009, babciagienia2009

Polecane wpisy

  • Noc Muzeów

     Już w tę sobotę, 14 maja, odbędzie się kolejna Noc Muzeów, na którą serdecznie zapraszamy. Warto "dokulturalnić" się lub wręcz "zrekulturować" :) zwied

  • Fotografia surrealistów

    Fotografia surrealistyczna miała ujawniać świat inny niż na pozór go widzimy, potoczne i normalne przedmioty zestawiano w zaskakujący sposób, aby rozpocząć goni

  • Ameryka odkrywana przez europejskich artystów awangardowych

    Ameryka na początku XX wieku stanowiła synonim lepszego świata, nowych możliwości oraz niedoścignionego wzoru postępu technicznego i rozwoju. Takie było ogólne

Komentarze
Gość: phytochi, *.spry.com
2011/05/07 10:10:04
Znakomity post - oby tak dalej.